Dlaczego przestałam pisać

    Witajcie w pierwszym wpisie na blogu w nowym roku, a zarazem w pierwszym wpisie po odświeżeniu bloga. Minęły ponad 3 lata odkąd przestałam tutaj pisać. Naturalnym jest więc pytanie: dlaczego przestałam pisać.

    1. Jeśli śledziliście mojego bloga, wiecie, że pod koniec 2014 roku przeprowadziliśmy się do Berlina. I tak się składa, że nadal tu jesteśmy. Był moment, że prawie wróciliśmy do Polski i do Wrocławia, skąd pochodzimy. Stwierdziliśmy jednak, że damy temu miejscu więcej czasu. Istnieje szansa, że zostaniemy tu na zawsze, ale po 3 latach trudno mi jednoznacznie stwierdzić, czy tak będzie. To jest temat na inny wpis, czy Berlin jest fajny, czy dobrze się tu żyje itd. Przenosiny do nowego miejsca to jest zawsze proces pochłaniający dużo czasu i energii. Dodawszy jeszcze do tego czynnik z punktu drugiego...

    2. W naszym życiu pojawiło się dziecko. Nasza córka przyszła na świat w czerwcu 2015 roku, co oznacza, że w tym roku skończy 3 lata. Jeśli sami macie dziecko/dzieci, wiecie, co narodziny nowego członka rodziny zmieniają w życiu, a jeśli nie macie dzieci i nie macie pojęcia, z czym to się wiąże, to musicie uwierzyć mi na słowo, że trudno na początku znaleźć siły/motywację/czas/chęci (zakreślić albo skreślić cokolwiek) do zrobienia czegokolwiek poza pójściem do kuchni i wrzuceniem mrożonej pizzy do piekarnika.

    3. I mi i Filipowi brakowało pisania. Tak po prostu. Platforma blogowa będzie dla nas dobrym sposobem i miejscem, żeby reagować na aktualne wydarzenia, dzielić się z resztą świata naszymi przemyśleniami. Mamy dużo do powiedzenia na różne tematy i zawsze chętnie poznajemy inne punkty widzenia, także będzie to dla nas także środek wymiany informacji i poglądów.

    4. Ostatni powód to moje prywatne rozczarowanie odbiorem mojego bloga. A właściwie brakiem odbioru. Miałam stałych czytelników (hejterów też), których oczywiście ceniłam i ich obecność mnie cieszyła. Jednak w tamtym czasie liczyłam na dużo większy wzrost popularności bloga i wpisów. Pisałam wtedy bardzo regularnie: co tydzień w okolicach piątku pojawiały się nowe wpisy o długości większej niż krótka notatka. Do tych wpisów przygotowywałam się przez cały tydzień, pisząc i dokonując korekty przez kilka godzin. W związku z tym czułam, że moje wysiłki są płonne. Liczba czytelników według mnie wzrastała zbyt wolno. Czułam się nieusatysfakcjonowana i niedoceniona, a nade wszystko zniecierpliwiona.
      Co się zmieniło od tamtego momentu? Dlaczego jednak wróciłam do pisania? Dlaczego daję temu blogowi szansę?
      Ponieważ dojrzałam. Ponieważ jestem cierpliwsza niż 3 lata temu. Nie uważam już, że to, w jaki sposób prowadziłam wtedy bloga, za porażkę. Była to dla mnie cenna lekcja i jestem otwarta na kolejne nauki od życia.

    Mam nadzieję, że wy, jako moi czytelnicy, wykażecie więcej cierpliwości wobec mnie, niż ja wykazuję wobec samej siebie.

    Wszystkiego dobrego w 2018 roku!

    Dlaczego przestałam pisać